Antyoksydanty w Sztucznej Formie, Zło czy Dobro?

Przeciwutleniacze w chemicznej sztucznej formie to bardzo dochodowy interes dla koncernów farmaceutycznych. Wielu ludzi stosuje je jako uzupełnienie diety, wierząc w ich cudowną moc. Antyoksydanty usuwają z organizmu wolne rodniki i w ten sposób odmładzają nas i uzdrawiają nasz organizm. Ile jest w tym prawdy?

Wolne rodniki to takie cząsteczki, które mają wolny, pojedynczy elektron. Szukając dla niego pary, stają się wysoce aktywne. Utleniają inne związki chemiczne występujące w komórkach, co prowadzi do uszkodzenia błony komórkowej, DNA czy zaburzeń w metabolizmie. Skutkiem niszczycielskiego działania utleniaczy (czyli oksydantów) w organizmie są zaburzenia metaboliczne, zmiany prowadzące do powstawania nowotworów, a także między innymi złe przetwarzanie przez organizm cholesterolu, co skutkuje miażdżycą i chorobami krążenia. Prowadzą też do nieuchronnego, szybszego starzenia organizmu, co szczególnie widoczne jest w przypadku skóry. Jak sobie z nim radzić?

Jak przeciwutleniacze zmniejszenia ilość wolnych rodników

Wolne rodniki powstają w organizmie, ich źródłem jest też jednak zanieczyszczone środowisko i niezdrowa, głęboko przetworzona żywność. Współczesny człowiek lub ułatwiać sobie życie i tak też postępuje w tym przypadku. Z pomocą przyszła mu nowoczesna nauka, która podała na tacy anty-utleniacze – „cudowne” preparaty broniące nasze ciało przed działaniem oksydantów. Wydawać by się mogło, że wystarczy codziennie zażyć tabletkę, wyeliminować te szkodliwe bestie by długo cieszyć się zdrowiem i siłą.

Co sądzą lekarze?

W kręgach lekarzy specjalistów wraz z pojawieniem się kolejnych wyników badań zaczęły podnosić się krytyczne głosy. Po pierwsze, stwierdzono, że nie wszystkie typy tych wolnych rodników, a jest ich wiele, są szkodliwe. Niektóre są bezpośrednio odpowiedzialne za aktywację układu odpornościowego, który broni nas przed atakiem patogenów – utleniają także toksyny. Wciąż wiemy o nich zbyt mało, zdają się mówić lekarze, nie poznaliśmy też dokładnie zalet, ale przede wszystkim wad antyoksydantów. Reklamy przekonują nas, że antyoksydanty obniżają ryzyka wystąpienia nowotworu i wspomagają jego leczenie, tymczasem badania kliniczne wskazują zupełnie na coś innego!

Antyoksydanty w tabletkach

Badania nad działaniem antyoksydantów na ludzki organizm prowadzi się nieprzerwanie od 1981 roku, kiedy to w laboratorium powstał pierwszy suplement diety do walki z wolnymi rodnikami. Punktem wyjścia do jego opracowania były wyniki badań niezbicie świadczące o tym, że ludzie którzy jedzą dużo warzyw i owoców, dużo rzadziej chorują na raka jelita grubego czy zapadają na choroby serca. Naukowcy wpadli wówczas na pomysł wyłączenia substancji aktywnych z naturalnych potraw, a następnie skompresowanie ich w małą tabletkę, by w ten sposób dać światu pierwszy suplement diety. Witaminy A czy C, beta-karoten, cynk czy ubichinon lepiej znany jako koenzym Q, miały czynić cud. Jednak nic nie jest tak proste, jak może wydawać się na pierwszy rzut oka. Nowe badania wskazują, że wiele z tych suplementów może wyrządzić nam więcej szkody niż pożytku.

Badania

Pierwszym sygnałem alarmowym były wyniki badań przeprowadzonych przez specjalistów z Finlandii i USA. Wzięło w nich udział 18000 osób które podzielono na dwie grupy. Pierwsza przez 10 lat przyjmowała systematycznie syntetyczne antyoksydanty, tabletki zawierające przede wszystkim beta-karoten. Druga otrzymywała placebo bez żadnej substancji aktywnej. Naukowcy zakładali, że w pierwszej grupie odsetek zachorowań na raka płuc będzie bardzo niski. Stało się jednak wręcz na odwrót. Badania przerwano przed końcem, bo w pierwszej grupie zaobserwowano zwiększone występowanie raka płuc w porównaniu z grupą kontrolną.

Wzrost ryzyka śmierci i chorób

Analizy wykazały, że decydującym czynnikiem w zaistniałej sytuacji był własnie beta-karoten, którego zawartość w tabletkach podawanych badanym była znaczne wyższa niż jego naturalne występowanie w organizmie. Podobnie, a nawet bardziej dramatyczne wyniki dały analizy 68 szczegółowych badań działania, antyoksydantów. Wykazały one, że u osób przyjmujących antyoksydanty w formie suplementów średnia śmiertelność wzrosła o 5% w porównaniu do tych, którzy spożywali jedynie placebo.

Wzrost ryzyka śmierci aż o 5% jest bardzo duży, dla naukowców wyniki te były szokujące. Szczegółowe badania wykazały, że niebezpieczne dla zdrowia mogą być beta-karoten oraz witaminy A i E. Nie stwierdzono natomiast szkodliwego działania witaminy C i selenu, które również były składnikiem antyoksydacyjnych suplementów. Okazało się jednak, że skumulowanie antyoksydantów w jednej tabletce jest błędem. Każdy z przeciwutleniaczy działa inaczej i przeciw innemu typowi wolnych rodników. Co więcej, niektóre działają tylko w określonych warunkach. A przede wszystkim, lepiej działają na nas te występujące naturalnie.

Czym się zatem kierować?

Większość specjalistów dziś mówi, że najlepiej kierować się rozumem. Nie należy spożywać większych dawek antyoksydantów niż zawarte są na przykład w warzywach. A jeśli już o tym mowa – najlepiej po prostu zjeść owoc lub jarzynę. Rośliny, także orzechy, nasiona, ziarna, fasola, dynia są dosłownie naszpikowane mieszanką antyoksydantów idealną dla naszego ciała. Zresztą nawet mięso, produkty mleczne i jajka zawierają antyoksydanty. Receptą jest zatem urozmaicona, bogata dieta, tylko w razie konieczności uzupełniania potrzebnymi składnikami.

0 Komentarzy

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

© 2017 estetyka.net wszelkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając loginu i hasła

lub    

Zapomniałeś hasło?