Zaczerwienienie Wokół Ust

This topic contains 0 replies, has 1 voice, and was last updated by Profile photo of Pawel1993 pawel1993 2 months, 2 weeks ago.

  • Author
    Posts
  • #9382 Reply
    Profile photo of Pawel1993 pawel1993 
    Participant

    Dzień dobry,
    Od jakiegoś czasu zmagam się z pewnym problemem dermatologicznym. Nie jestem w stanie powiedzieć od jak dawna to trwa, ale ciągnie się już naprawdę długo (kilka lat z przerwami, raz kompletnie nie ma, potem się pojawia bardzo mocno, potem przez parę miesięcy tak lekko, potem np na miesiąc zanika, potem zaś się lekko pojawia itd).
    Dokładnie chodzi mi o zaczerwienienie wokół ust (dokładniej od kącików w dół i poniżej ust (zdjęcie poniżej). Towarzyszą temu często pęknięte kąciki ust. Szczerze powiedziawszy bardzo często mam popękane kąciki ust, korzystałem z różnych leków, ale pomagają tymczasowo i często powraca dolegliwość. Jeśli chodzi o same zaczerwienienie, to często też lekko swędzi, skóra wydaje się być wysuszona przy tym, w przypadku, gdy kompletnie nie widać tego zaczerwienienia, to gdy palcem pojeżdżę np po dłoni to nie zostaje czerwony ślad, ale gdy dotykam okolic poniżej ust, to od razu skóra robi się czerwona. Czytałem trochę w internecie, byłem też u dermatologa, ale dalej nie wyjaśniłem, co mi dolega. Generalnie osobiście przypuszczam, że zaczęło się to, lata temu, gdy byłem trochę młodszy i zwalczałem trądzik, matka kupiła mi w aptece płynny lek w brązowej buteleczce (niestety nazwy nie pamiętam), ale pamiętam, że na butelce była taka twarz, jak na załączonym zdjęciu, ale nie jestem w 100% pewny, czy był to Afronis. W ulotce było napisane, by wacik lekko namoczyć lekiem i delikatnie dotykać miejsca z pryszczem, zastosowałem się do ulotki, jednak po bodajże 2 dniach miałem okropnie wysuszoną skórę i dokładnie takie zaczerwienienie, jak na zdjęciu (było naprawdę dużo bardziej widoczne), potem z czasem jakoś zanikało i się pojawiało, co jakiś czas, jak już wspomniałem wyżej. Mam wrażenie, że to, jakby „wypaliło” mi skórę w tym miejscu i skóra nie potrafi się w ogóle zregenerować. Od tylu lat już smaruje delikatnie to miejsce kremem nivea kilka razy dziennie, by nawilżać (dzięki temu też nie jest to tak widoczne), ale strasznie już mnie męczy chodzenie wszędzie z kremem, no i widać, że skóra błyszczy przez ten krem, a czasem te napady są tak mocne, że aż wstyd wychodzić z domu. Dermatolog powiedziała, że może to być reakcja alergiczna na aparat na zęby (mam dwa łuki, u góry i na dole), ale ja pamiętam, że miałem już ten problem zanim założyłem aparat (aparat wciąż noszę) i że może to być wina pogody, bo to częste dolegliwości, wysuszona skóra, popękane usta, zajady itd. i nie dała sobie wmówić, że nie mogę mieć przecież tego już kilka lat i że miałem to zanim założyłem aparat na zęby i mam to też przy każdej porze roku. Jedyne co poleciła, to by dalej smarować niveą, bo nie jest chemiczna i że powinna pomóc, ale od lat nie pomaga. W internecie przeczytałem, że może być wiele powodów (zapalenie okołoustne) takich jak:
    -zła dieta, brak odpowiednich witamin (bodajże B i A) i/lub żelaza
    -zakażenie bakteryjne lub grzybica ust i okolic warg zwłaszcza w kącikach ust (dopowiem, że moja dziewczyna nie ma takich problemów, więc nie przenosi się to dalej)
    -pasożyt w skórze wokół ust (np. nużeniec ludzki)
    -podrażnienia mechaniczne
    -podrażnienia przez kosmetyki lub detergenty

    Żadnych krost nie ma, jedynie jak na zdjęciu, kolor jest czerwony i często są popękane kąciki ust, suche wargi (choć nie zawsze) i często nawet swędzi. Przy goleniu jednorazówkami, gdy skóra jest zdrowa to nic się nie dzieje, a gdy jest czerwona, to majstrowanie przy zaognionym miejscu zwiększa intensywność zaczerwienienia, ale to tak jak pisałem, przy dotyku również. Żadnych leków nie biorę.

    A co bardzo chciałbym napisać, co pomogło mi na długi czas (ponad 2 miesiące kompletnie bez zaczerwienienia i bez smarowania kremem): ze względu na to, że noszę aparat, musiałem usunąć cztery zęby mądrości (tzw. ósemki). Pierwszego zęba usunęli normalnie. Przy innej wizycie usunęli mi pozostałą ósemkę z lewej strony, ale do tego zabiegu było konieczne wycinanie i szycie, więc przed zabiegiem Pani doktor posmarowała mi usta i okolice nad, pod i wokół ust jakimś preparatem (zakładam, że to jakiś dezynfekujący), i przy lekkim pocieraniu nasączonym wacikiem skóra wokół ust piekła jak zawsze (i nie była to raczej woda utleniona), podczas tego procesu się bałem, że zaś na jakiś czas będę miał okrutne zaczerwienienie, ale o dziwo, po całym zabiegu, nic nie było, ani śladu, tak jakby może ten preparat „wyczyścił” jakieś bakterie czy coś. Potem po miesiącu miałem wycinane ósemki z drugiej strony, zaś Pani doktor użyła tego środka, popiekło i śladu nie było i miałem spokój na długi czas, ale znów się pojawia, znów się zaogniło, co robić? Jakieś pomysły? Może rzeczywiście mam problemy z jakimś pasożytem / bakterią, która po czasie powraca, gdyż jest „chwilowo” usuwana, ale nie wyleczona do końca?

    Lek
    zdjecie ust

Viewing 1 post (of 1 total)
Odpowiedz na: Zaczerwienienie Wokół Ust



© 2019 estetyka.net wszelkie prawa zastrzeżone.

lub

Zaloguj się używając loginu i hasła

lub    

Zapomniałeś hasło?